Bójka w autobusie

Posted by: | Posted on: Luty 5, 2016
Read More ...

1Pan Zbigniew jest pracownikiem cenionej firmy architektonicznej. To praca jego marzeń odkąd tylko w szkole podstawowej wuj zainteresował go architekturą średniowiecza, a ciotka zaszczepiła w nim miłość do rysunku. Nie miał on samochodu, ponieważ nie mógł zdać prawa jazdy, więc zmuszony był do podróży do firmy, w której pracował, komunikacją miejską. Panu Zbigniewowi bardzo odpowiadało takie rozwiązania, spacer do przystanku autobusowego, a następnie jazda autobusem było dla niego nawet czymś w formie relaksu. Każdego dnia pokonywał taką drogę, obserwując co nowego promuje reklama w komunikacji miejskiej. Zazwyczaj były to mało interesujące rzeczy, a czasem wręcz przeciwnie, ponieważ znajdowały się na nich bardzo ładne panie. Pewnego razu reklama w komunikacji miejskiej pomogła mu w znalezieniu pracy, którą obecnie się zajmuje. Tego dnia Pan Zbigniew wstał z łóżka lewą nogą, rozpoczął się on niezbyt dobrze, w szafce zabrakło kawy, a na dworze panowała nieznośna wichura. Ledwo zdążył na autobus i zapomniał telefonu z mieszkania. Nie mógł doczekać się, aż dostanie się do budynku, w którym pracuje, a najlepiej chciałby, aby był już wieczór, a on leżałby w łóżku oglądając jego ulubiony serial. Zanim jednak nastał ten moment, musiał przeżyć jeszcze cały ten dzień. W autobusie było bardzo tłoczno. Pewien facet wydał mu się podejrzany. Wkrótce Pan Zbigniew spostrzegł, jak ten podejrzany typek sięga do kieszeni starca stojącego w pobliżu drzwi i czekającego na swój przystanek. Cel był jasny: typek wyciąga z kieszeni starca portfel, okradziony wysiada z autobusu i zanim zauważy brak portfela autobus będzie już daleko stąd. Pan Zbigniew tego dnia był bardzo zdenerwowany, więc krzyknął, na złodzieja i popchnął go. Zaczęli się szarpać i uderzać przez to w innych podróżujących autobusem. Ucierpiała na tym reklama w komunikacji miejskiej – spadła i rozbiła się na podłodzę pojazdu. Kierowca autobusu po zorientowaniu się, że dzieje się coś niepokojącego, automatycznie się zatrzymał. Z tyłu autobusu nadeszła policja, też podróżowali do pracy tym samym autobusem. Pan Zbigniew musiał zadzwonić do pracy, że nie da rady tego dnia zjawić się w firmie, ponieważ ma przesłuchanie na policji.





Dodaj komentarz